Kredyt czy leasing

23 lipca 2009

Kiedy trzy lata temu otwierałem firmę nie było aż takich kłopotów z kredytami. W zasadzie można było wybierać i przebierać w ofertach bankowych. Teraz jak wiadomo jest o wiele trudniej, ale za to coraz więcej osób decyduje się na własny biznes. Niestety ale z roku na rok rynek pracy kurczy się, coraz trudniej jest o pracę, mało tego coraz więcej osób staje się bezrobotnymi, ponieważ firmy jedna po drugiej bankrutują. Nie wiem jak wygląda sytuacja obecnie zakładających własny biznes, ale wtedy ja nie miałem, aż takich kłopotów jakie występują obecnie. Jedyne kłopoty jakie wówczas były to były kłopoty bogactwa ofert bankowych oraz przeróżnej maści firm finansowych. Pamiętam, że miałem zamiar kupić samochód, który był mi niezbędny do prowadzenia interesów i nie mogłem zdecydować się jaki wybrać kredyt. Propozycji było tak wiele, że nie sposób było zdecydować się. Radziłem się oczywiście doradców kredytowych, ale nadal byłem niezdecydowany. Pamiętam, że znajomy doradził mi leasing a nie kredyt. Niewiele wiedziałem wówczas leasingu, ale na jednej ze stron internetowych wyczytałem, że  jest coś takiego jak leasing dla nowych firm. Oferta była interesująca, rabaty, upusty, preferencje, to musiało się spodobać. Nawiązałem kontakt z tą firmą i dowiedziałem się o szczegółach tej oferty. Propozycja firmy leasingowej odpowiadała mi więc szybko się zdecydowałem. Wyleasingowałem samochód na dobrych warunkach i nie żałuje swojej decyzji. Pozatym jest jeszcze inna dobra strona tej decyzji. Leasing nie zamknął mi drogi do kredytu, a musiałem wziąć kredyt na rozkręcenie interesu. Po trzech latach jakie upłynęły od tamtej decyzji skorzystałem również z leasingu nieruchomości, ponieważ na zakup niej po prostu nie miałem środków. Po trzech latach nastąpił kryzys, wiele firm nie wytrzymało, nie potrafiło odnaleźć się w nowej, niekorzystnej dla biznesu sytuacji i zbankrutowało. Mnie na szczęście udało się uniknąć najgorszego. Wprawdzie  również musiałem ograniczyć swoją działalność, mój portfel zamówień nie pękał już w szwach tal jak to było kiedyś, ale udało mi się przetrwać. Nie wiem jak będzie daje, bowiem jak twierdzą tak zwani specjaliści ekonomiczni, najgorsze jeszcze przed nami. Wiem jednak jedno. Nie można czekać z założonymi rękoma na mannę z nieba, bowiem ona sama nie spadnie. Jeżeli ktoś ma trudności finansowe, a podejrzewam, że wszyscy je mają, musi szukać rozwiązań, musi szukać kasy, chociażby kasy unijnej. Ja dostałe z funduszy strukturalnych ponad dwa miliony złotych na rozwój firmy. Dalej zainteresowany jestem leasingiem już nie dla nowych firm, ale dla firm rozwijających się. Są takie możliwości i należy je wykorzystać.
RM