Używane czy nowe?

Przesycony nowymi i używanymi autami rynek samochodowy dosłownie pęka w szwach. Ofert jest o wiele więcej niż kupujących nic więc dziwnego, że ceny aut ciągle spadają. Nawet najnowsze modele proponowane są przez  dealerów po promocyjnych cenach, nierzadko też kupujący nagradzani są dodatkowymi bonusami. Tak czy inaczej samochodów jest wiele, kupujących niestety o wiele mniej. Nie pomagają nawet kredyty samochodowe, których na ranku kredytowym jest o wiele więcej niż jeszcze kilka lat temu. Niemal wszystkie banki oraz firmy finansowe mające zezwolenia na „kupczenie” kredytami, mają w swoich ofertach kredyty samochodowe, bowiem jest to jeden z najlepszych produktów bankowych, na których bank nie ponosi żadnego ryzyka. Zastawem są bowiem same auta i w razie niewypłacalności klienta bank rekwiruje samochód. Jedno jest pewne, kredytobiorców samochodowych nie brakuje bowiem czar czterech kółek nadal fascynuje. Trudno sobie wyobrazić osobę, która chociaż raz w życiu nie marzyła o własnym aucie. Problem tylko w tym jakie auto jest dla naszej kieszeni dostępne. Nowe czy używane? Na ten temat są dwie szkoły. Jedna twierdzi, że nie opłaca się kupować nowego samochodu, bowiem już na starcie auto traci 20-30% na wartości. Inni z kolei przekonują, że nowe auto to nowe. Nikt w nim nie grzebał, wiemy czym jeździmy i wiemy na co stać nasz samochód. Prawda jak zwykle leży pośrodku. Tak czy inaczej, nowe czy używane, bite czy nienaruszone, trzeba za nie zapłacić. Najczęściej są to pieniądze z kredytów samochodowych, których jak już na wstępie zaznaczyliśmy, na rynku kredytowym nie brakuje.
Bardzo ciekawą na przykład propozycję zaproponował dla swoich klientów Dominet Bank. Bank ten postanowił skredytować aż 135 procent wartości samochodu. Bardzo niskie jest też oprocentowanie tego kredytu, które wynosi jedynie 6,9%. Okres kredytowania jest w zasadzie podobny jak w innych bankach i wynosi 8 lat. Bank przekonuje również, że do załatwienia takiego kredytu wystarczą dwa dokumenty potwierdzające tożsamość oraz oświadczenie o dochodach.
Z kolei Lukas Bank proponuje rozłożenie kredytu aż na 120 rat, z tą różnicą, że finansuje kredyt tylko do 100 procent wartości pojazdy no i pobiera prowizję już od 0,5%. Niestety górnej granicy prowizji bank już nie podał. Przekonają się o tym jego klienci, którzy się tym kredytem zainteresują.
I jeszcze trzeci bank w drodze porównania. Mbank finansuje zakup auta do 120 procent jego wartości, okres kredytowania od 6-120 rat oraz atrakcyjne /jak atrakcyjne w ofercie już nie napisano/ oprocentowanie. Wybór jednak należy do Was kochani kredytobiorcy.
mul

Loading...
Comments are closed, but you can leave a trackback